Mieszkanie do zamieszkania czy mieszkanie do odświeżenia?

  •  
  •  

Co jest lepsze? Mieszkanie gotowe do zamieszkania czy mieszkanie do odświeżenia? Co kryje się pod tego typu sformułowaniami w ogłoszeniach mieszkań na sprzedaż? Otóż wiele zależy choćby od tego, kto zamieścił ogłoszenie – bezpośrednio sprzedający, czy pośrednik, agencja nieruchomości działająca na zlecenie klienta.

Mieszkanie gotowe do zamieszkania a mieszkanie do odświeżenia? Jak to rozumieć?

W ogłoszeniach dotyczących mieszkań z rynku wtórnego nieruchomości, często natrafić można na dwa sformułowania, które w teorii powinny mówić dość dużo o stanie nieruchomości i ułatwić poszukującemu mieszkania na wynajem bądź do zakupienia podjęcie decyzji. Co oznaczają – lub co powinny odzwierciedlać sformułowania dotyczące stanu mieszkania?

Co oznacza, że „mieszkanie jest gotowe do zamieszkania”?

Sformułowanie o „mieszkaniu gotowym do zamieszkania” jest opisem nie tyle oddającym stan faktyczny, co bardziej stwierdzeniem dającym kupującemu gwarancję (a raczej swoistą obietnicę), że do lokum będzie mógł wprowadzić się bezpośrednio po zakupie, bez potrzeby inwestowania własnych, dodatkowych środków. Inaczej mówiąc, wszystko jest co najmniej sprawne, działające, nie wymaga remontu, a więc i zwłoki we wprowadzeniu się. O ile jakość wykończenie może budzić rozbieżności w ocenie, to fakt gotowości do przyjęcia nowego lokatora od zaraz, nie powinien budzić wątpliwości.

Co oznacza w ogłoszeniu sformułowanie „mieszkanie do odświeżenia”?

Stan faktyczny opisany tym sformułowaniem może być bardzo zróżnicowany. Może to oznaczać zarówno, że mieszkanie jest w opłakanym stanie i wymaga gruntownego remontu, jak również to, że naprawdę wystarczy je pomalować i umeblować, po czym od razu można się wprowadzić. Wiele zależy od tego, kto dodał ogłoszenie (właściciel czy pośrednik) oraz od jego świadomości, jakie oczekiwana wywoła taki czy inny opis u potencjalnych klientów. Sformułowanie „Mieszkanie do odświeżenia” w ogłoszeniu powinno dawać pewność, obietnicę, że po szybkim pomalowaniu ścian, do mieszania można się już wprowadzać.

Mieszkanie do odświeżenia vs mieszkanie gotowe do zamieszkania. Sprawdź, kto dodał ogłoszenie

Na sam początek dobra rada. Jeśli widzimy ogłoszenie z takim „wtrąceniem”, przyjrzyjmy się jego nadawcy. Jak? W każdym ogłoszeniu dość szybko można odnaleźć informację kto dodał ogłoszenie. Możliwości są właściwie dwie – ogłoszenie zostało nadane bezpośrednio przez sprzedającego lub zamieszczone przez agencję nieruchomości. Dlaczego ma to takie znaczenie? Ponieważ obie grupy – choć przyświeca im ten sam cel tj. sprzedaż lub wynajęcie mieszkania – kierują się nieco innym podejściem. Co więcej, jedna z nich nie do końca ma tego świadomość.

Mieszkanie na sprzedaż lub wynajem – z punktu widzenia właściciela, sprzedającego

Sprzedający (bezpośrednio), to osoba mająca często nieobojętny emocjonalnie stosunek do przedmiotu ogłoszenia – mieszkania. Po pierwsze mieszkanie może być dla niej ważne z przyczyn osobistych. Nie ma się co dziwić, że nieruchomość taka może być podświadomie idealizowana, jeśli spędziło się w niej dzieciństwo, młodość czy inne, równie ważne lata życia. Otóż mieszkanie, które dla osoby z zewnątrz przypomina raczej ruinę, dla jej właściciele, może być wręcz „ideałem”. Przy czym przekonanie takie często wynika z emocjonalnego stosunku do owego lokum, swoistej więzi z nieruchomością, wytworzonej przez lata zamieszkiwania w niej z bliskimi osobami. Drugi przypadek mający wpływ na nieracjonalny subiektywizm, to poziom dotychczasowych inwestycji, nakładów poniesionych w we wcześniejszym okresie na remont, odświeżenie mieszkania, naprawy. No i niesłuszne założenie, że mieszkanie po takiej inwestycji musi podobać się wszystkim innym. Weźmy też pod uwagę, że w porównaniu z agentami nieruchomości, właściciel nie ma porównania własnej nieruchomości z innymi występującymi na rynku. Czyli nie wie praktycznie, jak wyglądają inne mieszkania w tej samej kategorii dostępne na rynku.

Mieszkanie na sprzedaż lub wynajem – z punktu widzenia pośrednika, agencji nieruchomości

Agent nieruchomości, pośrednik sprzedający mieszkanie, ma dużo bardziej praktyczne podejście do tego, co przekazuje w treści ogłoszenia. Otóż koloryzowanie, przeinaczenie rzeczywistości – choć może dawać początkowo większe zainteresowanie treścią ogłoszenia – na późniejszych etapach może skutkować niepotrzebnymi następstwami – kosztami. Chodzi tu np. o spotkania z potencjalnymi kupcami, którzy „zwabieni” obiecującym opisem mieszkania decydują się na jego osobiste obejrzenie. Jeśli okaże się, że opis był przekłamaniem, obie strony – agent i zainteresowani stracą swój cenny czas (a agent dodatkowo, po części również reputację). Innymi słowy, marketingowy przekaz, zachęcający do zobaczenia mieszkania, ale i rzetelnie oddający stan faktyczny jest wskazany, a mijanie się z prawdą niesie za sobą ryzyko zagrożenia wizerunku osobistego (czy agencji) i pewność utraty czasu. Podsumowując, bardziej wiarygodne z założenia wydają się opisy (o „mieszkaniu do odświeżenia” lub „gotowym do zamieszkania”) dodane NIE bezpośrednio przez właściciela, a przez doświadczonego pośrednika.


  •  
  •